RSS
wtorek, 11 stycznia 2011

wkurwienie osiaga stan niemalze maksymalny...wkurwienie to w ogole bardzo powrzechne odczucie w naszym kraju...

Kiedys uciekne... daleko... a moze nie tak daleko, tylko tam gdzie mnie nikt nie znajdzie... chyba jestem nieszczesliwa...ostatnio to uczucie jest mi bardzo bliskie i nijak nie moge sie go pozbyc. Mam nadzieje, ze kiedys sie to wszystko zmieni na lepsze. A moze bedzie tak, ze w nieszczesciu calym los sie do mnie usmiechnie? Troche czuje sie skrepowana. Tak, jestem samolubna egoistka, ale w tym kraju w tych czasach to nic zlego. Chcialabym byc sama.

16:05, dotleniona
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 stycznia 2011

chcac isc dalej do przodu nalezy cofnac sie o krok i przypomniec sobie dokad chcialo sie wlasciwie isc... ja juz zatracilam sie i calkiem nie wiem dokad chcialam kiedys dotrzec... utkneam w tym martwym punkcie i wydostac sie nie moge, to jak bagno wciaga coraz glebiej i nie chce wypuscic ze swoich sidel juz nigdy...dzis juz wiem, ze zal mi nie nie pomoze...

cierpie...

zaluje...

wolnosci szukam...powietrza....tylko tego mi na dzis brakuje...

14:48, dotleniona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011

nigdy nie wiem czego mam spodziewac sie, czasem calkiem gorzki smak odrzuca mnie, denerwuje sie gdy jestes znowu mdly...nie dziele sie nim, chowam go jak skarb...

nie... nie wszystko tak proste jest...nie podcinaj nikomu skrzydel zanim rozloza sie. Wiem, ze nie umiem mowic o tym co wazne jest, ale to nie powod by od razu skreslac mnie. I nie mysl, ze prawda jest zawsze to w co wierzyc chcesz. Nie kazdy tak potrafi wylozyc karty na stol. Choc czasem nawet bardzo tego chce. Wydaje mi sie ze dobry plan zapisano w gorze nam.

12:27, dotleniona
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 grudnia 2010

You... Do you remember me like I remember you...

Wrocilam, bo zycie jest do dupy, nie ma z kim pogadac a przyjaciele odeszli. A moze to nie zycie tylko ja jestem do dupy...? Czasem nie wiem co mam zrobic, co mam myslec. Tyle w moim zyciu sie wydarzylo...tylko nie wiem czy mi to na dobre wyjdzie..., pewnie czas pokaze. Jak zawsze, jak w kazdym przypadku. Mowia: poczekaj, pozyj, zobaczysz a ja chyba mam juz zwyczajnie dosc swojego zycia. Troche nie jestem pewna niektorych krokow w moim zyciu i tylko meczy mnie to ze musze"ze chce"  udawac przed ludzmi. Nie potrafie uznac czegos za blad w zyciu. Jestem taka perfekcjonistka, ze chyba bym umarla mowiac, ze jest mi zle z czyms. Koniec na dzis. Musze pomyslec.

18:20, dotleniona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 listopada 2010
na poczatek.

wdech....

wydech....

wdech....

wydech....

....bo w zyciu czasem roznie bywa...

11:42, dotleniona
Link Komentarze (1) »