You... Do you remember me like I remember you...
Wrocilam, bo zycie jest do dupy, nie ma z kim pogadac a przyjaciele odeszli. A moze to nie zycie tylko ja jestem do dupy...? Czasem nie wiem co mam zrobic, co mam myslec. Tyle w moim zyciu sie wydarzylo...tylko nie wiem czy mi to na dobre wyjdzie..., pewnie czas pokaze. Jak zawsze, jak w kazdym przypadku. Mowia: poczekaj, pozyj, zobaczysz a ja chyba mam juz zwyczajnie dosc swojego zycia. Troche nie jestem pewna niektorych krokow w moim zyciu i tylko meczy mnie to ze musze"ze chce" udawac przed ludzmi. Nie potrafie uznac czegos za blad w zyciu. Jestem taka perfekcjonistka, ze chyba bym umarla mowiac, ze jest mi zle z czyms. Koniec na dzis. Musze pomyslec.